Pod jabłonią

07.12.2020

Siada wygodnie pod drzewem jabłoni,
Początek zimy, środek nocy w parku.
List w jednej, a żyletka w drugiej dłoni,
W kurtce butelka ukradziona z barku.

Jeden ruch ręką, żyły już przecięte,
Drugi ruch ręką, butelka już pusta.
Leży na ziemi, ma ciało wygięte,
Ostatni oddech łapią jego usta.

Leży jego ciało w plamie czerwieni,
W jego dłoni żółta kartka się mieni.
Kartka od Redów złożona na cztery,
Gdzie piszą o przełożeniu premiery.

Back