Rozmawia w gabinecie polityk,
Z politykiem - szyfrowanym łączem.
Debatują jaki tu zrobić myk,
Żeby nie było to świata końcem.
Drony latają, a kule świszczą,
Armaty połowę kraju niszczą.
Brat brata zabija, nie ma serca,
Kolejny poseł kupuje merca.
Większość nie żyje, reszta też zginie,
Pod nalotem, lub stając na minie.
Kolejny żołnierz leży już w grobie,
A ja cały czas myślę o Tobie.